Artykuły

Publicystyka - Artykuły

Gdybyśmy mieli wskazać scenę, która być może najtrafniej charakteryzuje postawę służb specjalnych wobec tragedii smoleńskiej, należałoby otworzyć książkę Leszka Misiaka i Grzegorza Wierzchołowskiego zatytułowaną „Musieli zginąć” i przeczytać opisy dwóch wydarzeń. Pierwsze dotyczy zachowań funkcjonariuszy BOR-u, wysłanych przed 10 kwietnia do Smoleńska, by chronili prezydenta Polski. Autorzy książki cytują słowa jednego z funkcjonariuszy BOR: „Poprzedniego dnia w hotelu ostro popili z Rosjanami. Cały BOR o tym mówił zaraz po tragedii, podobnie jak o autach dla prezydentów – że kolumny samochodowej dla głowy państwa nie podstawiono. Jeden z chłopaków ma – jak sądzę jego zachowanie w różnych sytuacjach – problemy z alkoholem. Dziwne, że go wysłano do Smoleńska”.

Więcej…

Publicystyka - Artykuły

fot. za NaszaPolska.plOto kilka cytatów, jakże znamiennych, wartych utrwalenia; niech wejdą wraz z felietonem do Sieci, a wówczas słowa i ich autorzy otrzymają „nowe życie” w przestrzeni medialnej, a internauci piękną duchową strawę. Autorem pierwszego cytatu jest znakomity historyk Zbigniew S. Siemaszko. „Stalin wolał, żeby sowietyzowanie narodu polskiego przeprowadzili sami Polacy, a nie Rosjanie”. To prawda potwierdzona dokumentami i faktami. Ale zdarzyło się raz, że Stalin musiał wyhamować zbyt gorliwą jego zdaniem zmianę, jaką był zamiar zastąpienia polskiego hymnu narodowego jakimś innym, komunistycznym, czego stanowczo domagali się Wasilewska, Berling, Bierut i inni zdrajcy Polski. Ci sami, którzy postulowali włączenie Polski jako 17. republiki do ZSRR. (Jak wiadomo, pomysł ten podobał się po latach Czesławowi Miłoszowi). Stalin wymyślił jednak PRL, ale zwykli ludzie i tak odbierali ten niesuwerenny twór państwowy jako sowiecką republikę. Sowietyzowanie miało być rozłożone na lata, pokolenia. Taki był zamysł bolszewików, a wcześniej Rosjan, co komentował Józef Piłsudski słowami: „Niemcy mogą odebrać nam życie, a Rosjanie duszę”. Oceniając pół wieku sowieckiej dominacji w Polsce, Zbigniew Siemaszko z przykrością konstatuje, że „cały szereg pojęć, sposobów rozumowania i metod postępowania importowanych z Sowietów został przez Polaków zaakceptowany, a ci, którzy wprowadzali te sowieckie elementy do polskiego życia, nie zostali napiętnowani przez społeczeństwo”.

Więcej…

Publicystyka - Artykuły

Tak, nie ma nic bardziej haniebnego niż wywoływanie takiej zimnej wojny domowej, z marzeniem o gorącej wojnie domowej z wykorzystaniem śmierci swoich bliskich. Naprawdę, zejdźcie z tej drogi, bo ona prowadzi donikąd. Ona jest groźna nie tylko dla was, jest groźna też dla Polski.” - Donald Tusk w Sejmie 13 kwietnia 2012 roku.

Więcej…

Publicystyka - Artykuły

Od chwili powstania rządu PO-PSL byliśmy świadkami, jak przy pomocy gróźb, szantażu i nacisków próbowano ograniczyć autonomię Instytutu Pamięci Narodowej. Pretekstem do rozprawy z IPN stała się już publikacja Sławomira Cenckiewicza i  Piotra Gontarczyka na temat Wałęsy, zaś prawdziwą histerię wywołała książka Pawła Zyzaka, wydana przez prywatną oficynę. To wówczas środowisko tzw. intelektualistów skupionych wokół „Gazety Wyborczej” wyprodukowało bełkotliwy „list w obronie Wałęsy”, w którym historyków IPN- u nazwano „policjantami pamięci” „gwałcicielami prawdy” i ludźmi szkodzącymi Polsce.

Więcej…

Publicystyka - Artykuły

kajdankiW czasach PRL-u, istniała dość niezawodna metoda pozyskiwania informacji o wewnętrznych konfliktach w środowisku komunistycznych kacyków. Pozwalała ona również na ocenę prawdziwego stanu gospodarki, a nawet wskazywała na źródła potencjalnych kryzysów. Wystarczyło z uwagą śledzić, w jakiej kolejności „Trybuna Ludu” wymieniała skład Biura Politycznego i kogo umieszczała na głównych zdjęciach oraz obserwować kolejne roszady i dymisje  partyjnych towarzyszy. Zgodnie z tą wskazówką, przejście kacyka z „odcinka budowlanego” na „spożywczy” oznaczało zwykle zbliżającą się falę kryzysu, zaś „planowe odwołanie” zapowiadało akt niełaski albo tuszowania grubej afery.

Więcej…

Publicystyka