Państwo - Prawo

fot. Wikipedia

Polska ambasador w Tokio podpisała wczoraj w nocy porozumienie ACTA. Jeśli wejdzie ono w życie, może to oznaczać cenzurę internetu, a nawet problemy z zakupem zamienników leków i części zamiennych.

Niedawno Niezalezna.pl i „Gazeta Polska Codziennie” ujawniły, że rząd kłamał w sprawie ACTA. Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni jeszcze przed podpisaniem porozumienia przekonywał, że trzeba to zrobić i że „wszystkie kraje europejskie to zrobiły”. Okazało się to nieprawdą. Dopiero w nocy ze środy na czwartek razem z Polską zrobiła to większość członków UE. Od podpisania powtrzymały się Cypr, Estonia, Słowacja, Niemcy i Holandia.

Najbardziej kontrowersyjnym postanowieniem ACTA jest to, które przewiduje nakaz ujawnienia danych internauty, co do którego zachodzi podejrzenie, że „jego konto zostało użyte do naruszenia”. Kłóci się to z zasadą domniemania niewinności. Inna regulacja mówi o możliwości zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony. Co więcej, ACTA dotyczy nie tylko internetu. Jeden z punktów porozumienia mówi, że sprzedaż części zamiennych (np. do samochodów), które nie pochodzą od oryginalnego producenta, jest ryzykowne ze względu na „możliwe sankcje karne”. Problem może się także pojawić w przypadku tańszych zamienników drogich lekarstw.

Mimo podpisania ACTA przez większość krajów Unii w listopadzie 2011 r. negatywną decyzję w sprawie jednego z postanowień porozumienia wydał Europejski Trybunał w Strasburgu. Uznał on, że nie można zmuszać dostawców internetu do instalowania systemu zapobiegającego nielegalnemu pobieraniu plików z internetu. Jeśli wyrok zostałby utrzymany, porozumienie prawdopodobnie nie weszłoby w życie.

W sprawie ACTA zdumiewa postawa rządu. Równolegle z brakiem komentarza na temat kłamstw ministra Boniego Kancelaria Premiera usunęła ze swojego profilu na Facebooku prawie 8 tys. nieprzychylnych komentarzy. Zdecydowana większość z nich nie była wulgarna, a jedynie wyrażała krytykę działań rządu. Wczoraj okazało się też, że w ubiegły czwartek minister Boni spotkał się z organizacjami społecznymi, które wyraziły zaniepokojenie niektórymi regulacjami porozumienia. Tego samego dnia rząd poinformował jednak, że Polska podpisze ACTA 26 stycznia.

Prawo i Sprawiedliwość chce referendum w sprawie podpisania przez Polskę porozumienia ACTA. – W najbliższym czasie w Sejmie znajdzie się wniosek o przeprowadzenie referendum w tej niezwykle kontrowersyjnej sprawie – powiedział na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. – Minister Boni powinien ponieść konsekwencje, ale nie poniesie – mówi „Codziennej” poseł PiS Przemysław Wipler. – Niech się obywatele zastanowią, ile było spraw, w których nie byli tak dobrze poinformowani i nie protestowali, a w których tracili wolność i uprawnienia. To jest lekcja dla wszystkich Polaków – dodaje.

Wtóruje mu poseł SLD Tadeusz Iwiński. – To jest rząd partaczy i nieprofesjonalistów – oburza się. – Donald Tusk nie wie, co robić. Miota się od euroentuzjazmu do popierania Węgrów – jakaś huśtawka. SLD skieruje ACTA do luksemburskiego trybunału – mówi w rozmowie z „Codzienną”.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"


Autor: Wojciech Mucha | Źródło: Gazeta Polska Codziennie