Szkoły są niegotowe | Kultura

Kultura - Kultura

AddThis Social Bookmark Button

fot. A. Kulesza, Nasz DziennikZaledwie co piąta szkoła jest dostosowana do potrzeb sześcioletnich uczniów – raportuje NIK

Ministerstwo edukacji twierdzi, że badania NIK dotyczące szkół pod kątem przygotowania do przyjęcia sześciolatków nie są reprezentatywne. Typowaliśmy szkoły borykające się z problemami, które można nazwać powszechnymi – odpowiada Izba. I zapowiada kolejne kontrole.

O wynikach inspekcji NIK posłowie dyskutowali na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej. Izba przeprowadziła ją w okresie od 8 października 2012 r. do 26 lutego 2013 r., obejmując lata szkolne 2009/2010 – 2012/2013.

Okazało się, że zaledwie co piąta szkoła jest dostosowana do potrzeb sześcioletnich uczniów. Problemem są m.in. nieodpowiednie łazienki, niedostatecznie wyposażone sale informatyczne – ponad 80 proc. szkół nie wypełnia warunków podstawy programowej, zgodnie z którą uczniowie pierwszych klas muszą mieć osobne komputery w pracowniach.

Nie wszystkie szkoły mają świetlice, często pomieszczenia są nieprzystosowane dla młodszych dzieci. Inspektorzy nisko ocenili też przygotowanie szkolnych stołówek, które powinny umożliwiać sześciolatkom zjedzenie 2-3 posiłków dziennie. W co piątej szkole brakuje odpowiedniej szatni, a w co dziesiątej toalety z umywalkami są na odpowiedniej wysokości.

Wciąż nie wiadomo, w jakim stopniu i które szkoły są gotowe na przyjęcie sześciolatków. Przede wszystkim dlatego – zaznacza Izba – że nadal nie ma dokumentu, z którego by wynikało, jakie dokładnie warunki lokalowe mają spełniać szkoły dla sześciolatków, jak mają być wyposażone i jak liczne mogą być klasy. Nie wiadomo też, ile dzieci może przebywać w świetlicach i w jakich warunkach albo czy na szkolnym boisku musi być plac zabaw.

NIK wskazała też, że prowadzona przez MEN kampania informacyjna nie przynosi efektów i nie jest skuteczna. Widać po tym, że rodzice nie chcą posyłać do szkół sześcioletnich dzieci (w 2011 r. było to 19 proc., a w roku 2012 r. – już 17,6 proc.).

Przed druzgocącymi wnioskami Izby strona rządowa broniła się, jak tylko mogła. Obecny na posiedzeniu komisji wiceminister Przemysław Krzyżanowski tłumaczył, że resort pracuje nad nowymi regułami. Według nich od września 2014 r. klasa pierwsza nie będzie mogła liczyć więcej niż 25 uczniów. Inną propozycją resortu jest rozdzielenie dzieci – od września 2014 r. naukę w klasach pierwszych miałyby rozpocząć dzieci urodzone w pierwszym półroczu 2008 r., a rok później – urodzone w drugim półroczu 2008 roku. Ma to zapobiec przepełnieniu klas.

Krzyżanowski kilkakrotnie podkreślał, że wyniki kontroli NIK, która sprawdziła 32 szkoły z ośmiu województw, nie są reprezentatywne.

Izba argumentuje, że typowała placówki, kierując się konkretnymi problemami. NIK zapowiada też kolejne inspekcje.

– Jeżeli jest tak świetnie, jak mówicie, to z czego się wziął ów milion podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie sześciolatków? Czyżby ci rodzice nie mieli pojęcia o tym, co się dzieje w szkołach? Nie sądzę, by milion ludzi w jakimś amoku podpisywało te listy – pytał Arkadiusz Czartoryski (PiS).

– O tym, że samorządy są kompletnie do reformy nieprzygotowane, wiedzą dobrze i dyrektorzy, i rodzice. Tylko jakimś cudem ministerstwo zdaje się tego nie wiedzieć. Z raportu NIK bardzo wyraźnie wynika, że minister edukacji narodowej nie przygotował tej reformy, chociaż miał na to czas. A przecież bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze – nie tylko w sferze fizycznej, ale też jeśli chodzi o jego wychowanie, o wpływ na jego psychikę i umiejętności. To ten pierwszy okres edukacji zasadniczo wpływa na dalszą naukę dziecka – dodała Beata Kempa (SP).

Poparcie dla wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków deklarują PiS, SLD, Solidarna Polska i Twój Ruch. Przeciwna jest Platforma Obywatelska. Jak zwykle nie wiadomo, jak zagłosują ludowcy. PSL we wtorek miało podjąć decyzję o wprowadzeniu dyscypliny w głosowaniu, ale klub odłożył tę decyzję do dzisiaj. Poparcie dla referendum deklaruje tylko dwóch posłów: Eugeniusz Kłopotek i Andrzej Dąbrowski. Głosowanie nad wnioskiem już jutro.

 

Anna Ambroziak

Śledź(0)

Adres śledzenia tego komentarza

Komentarze (0)

Zapisz się do RRS tego komentarza

Napisz komentarz

mniejsze | większe

busy