Lepiej być nie mogło, taki zestaw rywali był marzeniem! Polscy piłkarze w grupie A przyszłorocznych mistrzostw Europy zmierzą się z Rosją, Grecją oraz Czechami i powalczą o pierwsze miejsce. Awans do ćwierćfinału będzie ich obowiązkiem, bo naprawdę podczas wczorajszego losowania grup w Kijowie dopisało im mnóstwo szczęścia i otworzyła się przed nimi gigantyczna szansa na sukces. Fartu zabrakło za to Holandii, Danii, Niemcom i Portugalii, które trafiły do "grupy śmierci" - B.
Franciszek Smuda, trener naszej reprezentacji, nie chciał przed losowaniem zbyt dużo mówić o swoich typach i faworytach. Wiadomo było, że nie chce zmierzyć się z Niemcami, ale poza tym podkreślał, że na turnieju nie ma słabeuszy, więc niezależnie od wszystkiego jego podopiecznym przyjdzie stoczyć ciężkie batalie. Wczoraj jednak kamień musiał spaść mu z serca. Biało-Czerwoni nie dość, że uniknęli potęg, to jeszcze z każdego koszyka natrafili na rywali najkorzystniejszych z możliwych. Ale po kolei...
Uroczystość, która odbyła się w kijowskim Pałacu Sztuki "Ukraina", poprowadził sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino. Podczas niej zaprezentowano oficjalną piłkę mistrzostw (Tango 12 - podobno jeszcze bardziej nieprzyjazną bramkarzom) i uhonorowano dawne gwiazdy Euro. Najważniejszym punktem programu było jednak losowanie grup. W rolę "sierotek" wcielili się Zinedine Zidane i Marco van Basten i możemy im być wdzięczni. Francuz, gdy przychodziła kolej na naszą grupę A, wyciągał bowiem kulki z karteczkami "Czechy" oraz "Grecja", a Holender - "Rosja". Taki skład grupy był marzeniem. - Zawsze miałem w życiu trochę szczęścia - skomentował Smuda, już na poważnie kontynuując: - Nie możemy popadać w hurraoptymizm. Grupa jest wyrównana, może pozornie łatwiejsza od pozostałych, ale czasami łatwiej osiągnąć sukces w walce z rywalami trudniejszymi. Musimy zachować maksymalną koncentrację i zapracować na awans. Faworytami wydają się Rosjanie i Grecy - powiedział. Pewnie Smuda miał rację, tyle że Polacy nie mogli trafić lepiej. Nie wylosowali rywali atrakcyjnych pod względem marketingowym, takich, z którymi mecze mogłyby przejść do legendy: Niemiec, Portugalii czy Francji. Starcia z nimi byłyby z pewnością atrakcyjniejsze, ale szczerze mówiąc - szanse na sukces byłyby minimalne. Rosja, Grecja i Czechy nie wzbudzą takich emocji, jak wspomniane wcześniej ekipy, ale dadzą coś więcej niż nadzieję na awans. Ba, w rywalizacji z nimi Biało-Czerwoni, niesieni dopingiem tysięcy kibiców, mogą postarać się o komplet zwycięstw i ćwierćfinał. W meczu otwarcia mistrzostw 8 czerwca w Warszawie (o godz. 18.00) Polacy spotkają się z Grecją. Cztery dni później w stolicy staną naprzeciw Rosji, a na zakończenie fazy grupowej, 16 czerwca we Wrocławiu, zmierzą się z Czechami. Co ciekawe, każda z reprezentacji z grupy A wynik losowania przyjęła z euforią.
Pozostałe grupy będą zdecydowanie silniejsze. Szczęścia nie mieli nasi partnerzy w organizacji, Ukraińcy, którzy trafili na Anglię, Szwecję i Francję. Prawdziwą "grupą śmierci" będzie jednak B, z Holandią, Niemcami, Portugalią i Danią. Rywalizacja w niej powinna być okrasą pierwszej części mistrzostw, a wyników nie sposób przewidzieć.
A (Warszawa, Wrocław): Polska, Grecja, Rosja, Czechy.
B (Charków, Lwów): Holandia, Dania, Niemcy, Portugalia.
C (Gdańsk, Poznań): Hiszpania, Włochy, Irlandia, Chorwacja.
D (Kijów, Donieck): Ukraina, Szwecja, Francja, Anglia.
Piotr Skrobisz