Rok temu, 1 maja 2011 r., w Święto Miłosierdzia Bożego, Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił w imieniu Kościoła błogosławionym swego umiłowanego poprzednika Jana Pawła II.
Po tragedii w 1912 r. czasopismo America opublikowało raport naocznych świadków wydarzenia. Wynika z niego, że wszyscy trzej księża do końca świadczyli kapłańską posługę, a obecni tam katolicy usilnie zabiegali o pomoc duchową - informuje Radio Watykańskie.
Ten kontekst historyczny na pewno nie był przypadkowy. Wiek XX został uznany za najbardziej okrutny dla ludzkości. Bezbożne systemy społeczno-polityczne zebrały krwawe żniwo niemal w całej Europie. Musiało to spowodować niesamowity głód Bożego Miłosierdzia, skoro tekst prostej polskiej zakonnicy tłumaczony jest na niemal wszystkie języki świata.
W powszechnej świadomości Wielka Sobota funkcjonuje jako dzień na poły świąteczny. Oto już złożyliśmy Pana do grobu i spokojnie możemy czekać na Jego Zmartwychwstanie. Które przecież z pewnością nastąpi – wiemy o tym doskonale – oddajemy się zatem nastrojowi radosnego oczekiwania. Mieszkanie wysprzątane, okna umyte, baby upieczone, mazurki ozdobione, indyk dochodzi w piekarniku – jeszcze tylko poświęcić koszyczek wiktuałów i trzeba świętować.
Na zagrożenie, jakim dla autentycznego wypełniania posługi Kościoła jest nieposłuszeństwo kapłanów zwrócił uwagę Benedykt XVI podczas Mszy Krzyżma. Koncelebrował ją wraz z członkami kolegium kardynalskiego, biskupami oraz duchowieństwem Wiecznego Miasta w bazylice watykańskiej.