Rada Dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej wzywa polski rząd do wszczęcia niezależnego, międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Rada powołuje się na nowe ustalenia naukowe, które kwestionują wnioski raportu rosyjskiego MAK oraz polskiej komisji Jerzego Millera dotyczące przebiegu katastrofy na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj 10 kwietnia 2010 roku. I fakt, że zginął w niej prezydent Lech Kaczyński i 95 innych wysokich przedstawicieli świata władzy i kultury, w tym dziewięciu polskich generałów NATO. Sygnatariusze uchwały wskazują, że rząd Stanów Zjednoczonych wyraźnie oświadczył, że zdaje się na polski rząd w decyzji o powołaniu międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy.
Na łamach portalu Niezależna.pl publikujemy pełny raport dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego, eksperta parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej. Według naukowca jej przyczyną były wybuchy w czasie podejścia do lądowania, które zapoczątkowały destrukcję samolotu w powietrzu. Raport ma być przekazany do prokuratury.
Telefon używany przez Lecha Kaczyńskiego, z którego wykonano w Rosji trzy połączenia, był tak zniszczony, że nie można było go użytkować - informuje "Gazeta Polska Codziennie".
"Nasz Dziennik" dotarł do wyników testów ośrodka szkolenia pilotów w Zurychu, w którym trenowali ppłk Robert Grzywna i mjr Arkadiusz Protasiuk,
Dowódca lotu PLF 101 do Smoleńska rok przed katastrofą przeszedł specjalistyczne, pełne szkolenie w procedurach precyzyjnego i nieprecyzyjnego podejścia. Obaj piloci wojskowi uzyskali lepszy wynik niż trenujący równolegle z nimi cywile z PLL LOT. W ćwiczeniach praktycznych na symulatorze Protasiuk i Grzywna wypadli znacznie lepiej niż średnia. Nie musieli powtarzać żadnego z zadań.
Ekspertyza biegłych dotycząca przebadania dziewięciu próbek wystarczyła, aby ferować opinię, że na pokładzie Tu-154M nie stwierdzono obecności materiałów wybuchowych ani promieniowania.