Historia -
Historia
piątek, 11 maja 2012 07:28
źródło/autor Nasz Dziennik, Adam Chajewski
O ile zbrodnie niemieckie i sowieckie, a zwłaszcza zbrodnia katyńska, istnieją w polskiej świadomości historycznej, a zbrodnie ukraińskie - ludobójstwo UPA - z trudem się przebijają, o tyle zbrodnie litewskie w naszej zbiorowej pamięci są nieobecne.
Nie zaistniały mimo konsekwentnego ich przypominania, szczególnie zbrodni w Ponarach, przez środowiska związane rodzinnie czy emocjonalnie z Wileńszczyzną. Zasługi nie do przecenienia ma tu zwłaszcza Stowarzyszenie "Rodzina Ponarska" z nieodżałowaną śp. Heleną Pasierbską, autorką niezliczonej ilości wywiadów, wystąpień i publikacji, w tym wydanej w 1993 r. pracy "Ponary - największe miejsce kaźni koło Wilna (1941-1944)", a także monografii z 1996 r. "Wileńskie Ponary". Charakterystyczne dla stosunków w Polsce jest to, że rozszerzone wydanie tej monografii autorka opublikowała w 2005 r. własnym sumptem, ponieważ nie znalazła instytucji ani osób prywatnych, które byłyby skłonne wesprzeć tę inicjatywę.
Więcej…