Pod osłoną nocy firma zatrudniona przez Urząd Miasta Gdańska przywróciła bramie numer 2 Stoczni Gdańskiej jej dawny wygląd. Lenin ponownie przywitał stoczniowców rozpoczynających pracę.
Dwa lata poszukiwań, trzy lata żmudnych analiz, drobiazgowy przegląd pracy systemów maszyny, niepiętnowanie pilotów, powściągliwość w ferowaniu hipotez. Tak powinno wyglądać badanie tragedii smoleńskiej. Pokazowej lekcji udziela Paryż finalizujący właśnie dochodzenie w sprawie największej katastrofy w dziejach francuskiego lotnictwa.
Bez historii trudno budować tożsamość, trudno wyciągać wnioski z wydarzeń społecznych i podejmować prawidłowe decyzje. Ale minister Krystyna Szumilas nie znalazła czasu, żeby spotkać się z głodującymi. Nie sposób uniknąć skojarzeń z reżimem komunistycznym. Znów w Polsce mamy do czynienia z protestem głodowym, z arogancją władzy i propagandą mediów.
Niebawem miną dwa lata od katastrofy, a Rosja nadal nie chce zwrócić Polsce kamizelek kuloodpornych oraz broni funkcjonariuszy BOR, telefonu satelitarnego prezydenta, telefonów komórkowych BlackBerry, jakie posiadali dowódcy wojsk, i aparatów fotograficznych znalezionych na miejscu katastrofy. Rosjanie uniemożliwiają polskiej prokuraturze przeprowadzenie badań kluczowych dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej poświęconej sprawie dokumentów dotyczących TW "Bolka", odnalezionych w kancelarii Sejmu, obok Krzysztofa Wyszkowskiego i Sławomira Cenckiewicza wystąpiły także ofiary donosów TW "Bolka":