Amerykański magazyn "Foreign Policy" ogłosił listę zjawisk i trendów, które w 2011 roku tylko eksperci uznali za istotne, ale w nadchodzącym roku mogą zdominować czołówki mediów i politykę. Choć dziś trudno nam w to uwierzyć.
1. Inwestycje Indii w rozbudowę potencjału zbrojnego, zwłaszcza w marynarkę wojenną. Indie są obecnie największym światowym importerem broni. Rosnący potencjał wojskowy Indii budzi niepokój nie tylko tradycyjnego wroga - Pakistanu, ale też coraz większe zaniepokojenie Chin. W 2012 roku może, zdaniem "Foreign Policy", dojść do incydentów morskich z udziałem okrętów Indii i Chin.
2. "Nowa Europa" ostatecznie "odkochuje się" w euro. "Foreign Policy" wskazuje na coraz większe wahania przywódców Litwy i Łotwy co do kontynuowacji już zaawansowanej drogi do euro. Wymienia też odłożenie w czasie daty wstąpienia do euro przez Bułgarię i Rumunię, a także Polskę. W tekście zacytowana jest wypowiedź ekserta Instytutu Sobieskiego Jana Filipa Staniłki, który stwierdza iż kryzys uświadomił najmłodszym członkom UE, że opieranie unii monatarnej jedynie na aspiracjach i byciu proeuropejskim prowadzi do powaznych problemów w ciągu 10 lat. Zdaniem "Foreign Policy" rozczarowanie wobec euro będzie rzutowało na wzajemne relacje "starej" i "nowej" Europy.
3. Rozlanie się "wojen narkotykowych" w Meksyku na inne kraje Ameryki Łacińskiej, co zagrozi ich stabilności i stanie się jednym z największych problemów dla USA. W ciągu ostatnich lat w Meksyku w wyniku porachunków mafijnych oraz walk policji i wojska z mafią zginęło już kilkadziesiąt tysięcy osób.
4. Na świecie drastycznie spada liczebność... wielbłądów. Od 1997 roku spadła o 40 proc. Powodem jest, podobnie jak w wypadku surowców, rosnące zapotrzebowanie na to zwierzę, zarówno do celów transportowych, dla mięsa, a także dla rozrywki (wyścigi wielbłądów, ważna gałąź orientalnego show-businessu). Farmerzy nie nadążają z zaspokojeniem popytu, dodatkowo w dotkniętej wojną i głodem Somalii doszło do masowego wymierania wielbłądów. To ma coraz większy wpływ na gospodarki krajów Orientu i części Afryki, a także sytuację społeczną.
5. Coraz ostrzejsza walka administracji prezydenta Obamy z nielegalną imigracją. Za rządów Obamy deportowano już z USA 1,2 mln osób (przy 1,5 mln przez 8 lat prezydentury G.W.Busha). Represjom podlegają także pracodawcy zatrudniający nielegalnych imigrantów, dotychczas w polityce USA oddzielano te dwie sprawy. Ta walka jest coraz ostrzejsza, mimo że Obama prezentował się i prezentuje do dziś oficjalnie jako polityk przyjazny imigrantom i wszelkim mniejszościom.
6. Wojna domowa w pakistańskim Beludżystanie wisi na włosku, od 2010 roku dochodzi do coraz liczniejszych i coraz brutalniejszych starć między separatystami a siłami rządowymi. Mieszkańcy tego regionu przy granicy z Iranem, zajmującego prawie połowę terytorium Pakistanu, buntowali się przeciwko Islamabadowi już kilka razu od 1947 roku (powstania Pakistanu). Ewentualna wojna w Beludżystanie w połączeniu z wojną z talibami w Afganistanie ostatecznie zdestabilizowałaby ten region.
7. Rozwój morskiego piractwa: dla większości ludzi piractwo XXI wieku to pewna egzotyka, kojarzona tylko z piratami z Somalii. Tymczasem okazuje się, że u wybrzeży zachodniej Afryki i Ameryki Południowej dochodzi do coraz częstszych ataków piratów, w sumie kilkaset w 2010 i 2011 roku. I problem się nasila.
8. Od 2008 roku nasila się konflikt graniczny między Tajlandią i Kamodżą. Jego przedmiotem jest zabytkowa świątynia Preah Vihear, stojąca na granicy. W pierwszych potyczkach w 2011 roku zginęło 27 żołnierzy z obu stron.
9. Mało kto już pamięta, że prezydent USA Barack Obama rozpoczał swoją prezydenturę pod hasłem walki o świat wolny od broni nuklearnej. Jedynym sukcesem na tym polu było podpisanie nowego układu START z Rosją o redukcji arsenałów broni A. Ale to wszystko. W związku z kryzysem brakuje środków na zabiezpieczania materiałów nuklearlnych i na całym świecie rośnie ich przemyt. Zwłaszcza z b. ZSRS.
10. Prezydent Rwandy Paul Kagame cieszy się niesłabnącym, a nawet rosnącym poparciem USA, gdyż przyniósł Rwandzie wzrost gospodarczy, pozycję jednego z najdynamiczniej rozwijających się krajów w Afryce, i położył kres waśniom na tle etnicznym. A jeszcze kilkanaście lat temu Rwanda, kraj w którym doszło do ludobójstwa, była symbolem upadku Afryki. Problem z Kagame jednak w tym, że krok po kroku staje się coraz twardszym dyktatorem, coraz ostrzej prześladuje opozycję, co znowu może rozbudzić demony przeszłości. Zdaniem "Foreign Policy", wiele usłyszymy o Kagame w 2012 roku.
oprac. MaH
Na zdjęciu: jedna z typowych scen z Meksyku w ostatnich latach. Wymiana ognia między wojskiem meksykańskim a gangsterami (Wikipedia)