Wydarzenia - Gorące tematy

Rys. Rafał Zawistowski, "2010-2011"To był straszny rok. Jakby ZŁY uparł się doświadczyć nasz kraj, naszą wspólnotę. I nie o żadne mistyczne uwielbienie krzywd polskich - jak twierdzą niektórzy komentatorzy - mi chodzi, ale o twarde, realistyczne podsumowanie. Straciliśmy w Smoleńsku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Jego Małżonkę, wielką część elity politycznej. Straciły 10/04  swoich bliskich wszystkie właściwie środowiska polityczne i ten ból nie zna miary,  nie jest policzalny. Ale faktem jest też, że najwięcej stracili ci, których marzenie o Polsce było podobne do tego, jakie miał śp. Lech Kaczyński. Zginęli ludzie wspaniali, odeszli doświadczeni eksperci znający państwo, rzucający na szalę, w imię prawdy, swoje kariery naukowcy, posłowie, ludzie służby publicznej.

Trudno w czasie kiedy kończy się przeklęty rok 2010 i zaczyna nowy, 2011, nie oddać im hołdu, trudno tylko beztrosko się bawić. Niezależnie jak wielu i jak mocno by nas przekonywało, że możemy i musimy świętować jak gdyby nigdy nic, bo przecież "państwo zdało egzamin" - nie możemy. Nie powinniśmy. Jeśli mamy serca - nie mamy prawa. Bo nie zdało. Bo dopuściliśmy by przez miesiące, lata, szydzono z tych ludzi. By można ich było traktować niepoważnie. A prawdziwie, na serio chronić tych innych.

Po kwietniowej katastrofie reszta była prostą konsekwencją. Przejęcie (częściowo wskutek obsadzenia stanowisk po tych, co zginęli w Smoleńsku) pełni władzy przez Platformę Obywatelską, bez zmrużenia okiem, bez chwili wahania, przybliżyło Polskę do sytuacji w której poglądy, wartości i interesy niezgodne z wolą rządzących nie mają prawa bytu. Do monopolu jednej opcji. W mediach jest to stan niemal idealny, spora ich część z jeszcze większą niż przed kwietniem energią włącza się w nagonki na i tak ledwo żyjącą opozycję, tracą pracę niepokorni dziennikarze, rząd próbuje przejąć ostatni niezależny duży dziennik.

Wszyscy skupiają się na łajaniu opozycji, nikt nie rozlicza rządzących. Gdy władza nie potrafi sprawić by pociągi jeździły na czas, zostanie co najwyżej połaskotana za uszkiem. Co by się działo, gdyby taka kompromitacja zdarzyła się za innych rządów, można sobie tylko wyobrazić. Podobnie jak podnoszenie podatków, kiedy obiecywało się ich obniżanie; zwiększanie zatrudnienia urzędników, choć obiecywało się tanie państwo; huczne zabawy kiedy wcześniej łajało się poprzedników za "bizantyjskie" rzekomo rozpasanie. Itp., itd. Tej władzy  pod koniec roku 2010 wolno więcej niż jakiejkolwiek wcześniej. A ona sama uważa, że może więcej niż inni.

Na to nakłada się ideologiczne poplątanie z pomieszaniem. Nowy prezydent uwielbia chwalić się opozycyjnym życiorysem, ale wykorzystuje go, jak od lat Adam Michnik, nie do pomagania tym bohaterom "Solidarności", którzy zapłacili za swoją odwagę zdrowiem i złamanymi karierami, ale do bratania się z Wojciechem Jaruzelskim, twórcą stanu wojennego, wiernym synem partii komunistycznej. Jednego dnia przyjmuje go na salonach, drugiego ubolewa,  że autorzy masakry grudniowej 1970 roku, nie zostali ukarani. Ano nie zostali. I już wiemy, po tych brataniach, że nie zostaną.

Mówią nam - już tyle miesięcy od tragedii smoleńskiej, a wy nie potraficie zapomnieć. Tak, ale powiedzmy szczerze - my nie możemy, nie chcemy zapomnieć. Najpierw chcemy poznać prawdę, ale nie tę wrzucaną do debaty publicznej przez pana Edmunda Klicha pomiędzy jednym a drugim występem w telewizji, wałkowaną potem w głównych telewizjach, a sprowadzającą się do prostej wersji, że ci, co lecieli Tupolewem, zwariowali i chcieli zginąć. Chcemy poznać inną prawdę, realną, tę która kryje się w ruderze-baraku na lotnisku w Smoleńsku, która jest schowana w słowach jednego z kontrolerów lotu, mówiącego, że "on robił wszystko by ich uratować". Chcemy wiedzieć, co robili inni...

I chcemy by państwo polskie, które nie umiało ochronić swojego prezydenta, by rząd, który miał w ręku wszystkie narzędzia ochrony i transportu śp. Lecha Kaczyńskiego, tym razem chociaż podszedł do swoich obowiązków poważnie i samodzielnie. By dochodził prawdy na serio. Dziś tego nie robi. Nawet wrak niszczejący jak kupa złomu go nie razi.

ZŁY ma dobry czas. Kłamstwo uznawane jest za prawdę, niezłomność w dochodzeniu do prawdy za wariactwo. Przemysł pogardy otrząsnął się po smoleńskim szoku i działa w najlepsze. Tym razem na celowniku jest brat prezydenta. A przecież mało brakowało, a też byłby na pokładzie. Wtedy zapanowałby pełen spokój.

Z takim bilansem wchodzimy w rok 2011, a przecież można by jeszcze wiele o cichym zadłużaniu państwa, o rządzeniu bez pamięci o przyszłych pokoleniach, o pijarowcu premiera kręcącym ministrami jak kukiełkami.

To nie jest optymistyczny bilans. Ale nie ma sensu na siłę szukać uśmiechu w podsumowaniu tego strasznego roku. Czasem tak po prostu bywa. Stanięcie w prawdzie jest pierwszym źródłem przyszłych zwycięstw.

Na koniec pozwolę więc sobie na nawiązanie do portalu wPolityce.pl, który niedawno skończył pół roku. Przed nami jeszcze morze pracy, wiele wyzwań, ale i wspaniałych szans. Jest, działa, rozwija się. Wielu przyjaciół pomogło, wielu ludzi poświęca za darmo swój czas. Dlaczego? Bo najpierw stanęliśmy w prawdzie - zrozumieliśmy, że bez własności medium, nie mamy szans na wolność. Że zawsze zdarzy się jakiś telefon z Berlina czy innej strony, który wypchnie nas poza redakcję. Dlatego zaczęliśmy budować wPolityce.pl. Będą kolejne przedsięwzięcia.

Wiemy, że możemy na Państwa liczyć. Albo inaczej - wszyscy musimy liczyć na siebie nawzajem. Mimo wszystko - bywało gorzej.

A więc: lepszego roku 2011, zdrowia, sił do podejmowania nowych wyzwań, odwagi.

Życzą REDAKCJA I WSPÓŁPRACOWNICY PORTALU wPOLITYCE.PL

Śledź(0)

Adres śledzenia tego komentarza

Komentarze (9)

Zapisz się do RRS tego komentarza
...
0
Panie Michale dzieki za odwagę i mówienie PRAWDY. To co sie ogłada w mediach nie da się strawić-----no ale popisał sie odwagą red.Karnowski--plucie na polaków kiedy jest demokracja-----taaaaaaaaaaak to jest odwaga!!!
zb , 06 styczeń 2011
...
0
Dokładnie zgadzam się z p. Karnowskim. Dzisiaj próbowałam oglądać Lożę Prasową i po chwili wyłączyłam. Tego nie da się już słuchać. Do kogo to jest adresowane? Telewizja stała się zkłamana i hermetyczna. Z rozrzewnieniem wspominam "Wolną Europę", zagłuszną ale i tak słuchaną. Teraz tylko papka dla władzy. Jest gorzej niż w PRLu.
Anna 1 , 02 styczeń 2011
...
0
ja do tego z 1 stycznia, masz na mysli Rosjanina po dziadach Szczynukowaych i Zyda po matce?
Ada , 02 styczeń 2011
...
0
Trafny i dobry komentarz. Takie podsumowanie minioych 12tu miesięcy rządów ekipy nierobów, plastikowych uśmiechów i cwaniaków spod znaku robienia bYznesu w świetle bezwstydnego przekretu. drobnych złodziei i cwaniaczków z galaktyki rychów, zbychów, mirów i podobnego tatałajstwa. malutkich tchórzy bojacych się dotknąć do problemów tak wielkich,jak rzetelne wyjaśnienie katastrofy. Małych piesków, wiejących z podkulonym ogonkiem do pokoiku w pajacu prezydĘckim..."katolików", którym preszkadza krzyż. Matołków w sutannach, które z podkulonym ogonkiem chowają się za barierkami na Krakowskim. ano póki nasz Naród nie pojmie co czyni, bedzie powtórka z RWPG i PRLu
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , 01 styczeń 2011
...
0
Panie Michale dzieki za odwagę i mówienie PRAWDY. To co sie ogłada w mediach nie da się strawić. To jakiś obłęd opanował Polskę, ale mysle ze ta bańka wreszcie peknie- tu nie da się normalnie zyć
ego , 01 styczeń 2011
...
0
autor wyszczególnil grzechy PO ,wypunktował zaniechania rządu ,ale trzeba poruszyć zarozumiałośćw stosunku do wydarzeń na Białorusi.Ta krytyka ,pouczenia,nawolywania do demokracji w wykonaniu polskich wladz wyglądają upiornie.Bo jaką tą demokrakcją chcemy zaimponować Białorusi,przecież chyba nie naszą.Pochylanie się z troską nad losem opozycji na Białorusi,nad sfalszowanymi wyborami dowodzi arogancji i obłudy wladz w Polsce,przecież u nas nie jest lepiej.Niszczenie opozycji,odkręcanie kół w samochodach,zabójstwo w biurze poselskim,czystki w mediach wyrzucających ostatnich niezależnych dziennikarzy to zapewne objaw demokrakcji a'la PO.Pan Sikorski ,ktorego nawet trudno nazwać ministrem grzmi na forum międzynarodowymw obronie opozycji białoruskiej,a w Polsce wołał o dorzynanie PiS-u.Jeden minister a dwie różne miary postępowania.Nie sadzę ,że przy takieobłudzie i arogancji rok 2011 wypadł lepiej.Życzę stronie ,,wolnapolska.pl''dalszych ciekawych artykułów i wielu czytelników,pozdrawiam piszących i życzę wielr szczęścia i radości w Nowym Roku.
ksena , 01 styczeń 2011
...
0
Uchylam kapelusza panie Michale. Brawo! I niechby na kamieniu rodzili się
o takiej odwadze cywilnej publicyści i ludzie (kiedyś nazywani inteligen-
cją), a nie "wykształciuchy", ćwierćinteligenci tworzący stado klakierów.
Platforma stała się formacją posługującą się metodami hitlerowskimi i bol-
szewickimi, a nas, Polaków, wpędzono już w przestrzeń postsowiecką, gdzie
zamiast pluralizmu mediów, króluje zwielokrotnienie jednego kanału propa-gandowego.
Ale jeszcze mamy szansę: w wyborach parlamentarnych musimy odsunąć zwasa-
lizowanych politykierów, ujawnić wszystkie mechanizmy zdrady interesu na-
rodowego, wrócić do etyki Solidarności, ściągnąć z piedestałów pseudouczo-
nych i inne nadmuchane autorytety.
Żadnej poprawności politycznej! Wróćmy do Arystotelesa, do sprawdzonych
wzorców prawa rzymskiego.
Henryk Bienkiewicz, emerytowany wykładowca UJ, tłumacz, członek ZAiKS
Henryk Bienkiewicz ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ) , 01 styczeń 2011
...
0
goje głupie
M , 01 styczeń 2011
...
0
I cóż my mamy w tej wPolityce.pl. Strona startowa "Noworoczne orędzie Prezydenta RP", w dziale Polityka sondaż GFK Polonia "50% PO, 34% PiS", w dziale Świat "Adam Michnik widzi nadzieję dla Rosji...". Czyżby kolejny portal nienazywający rzeczy po imieniu, cytując R. Ziemkiewicza, gdzie jest "15% prawdy, 15% nieprawdy i 70% zupełnie nic nieznaczącego kitu".

Pozdrowienia dla "wolnapolska.pl" i jej czytelników, WYTRWAJMY w Nowym Roku 2011.
Jan1 , 01 styczeń 2011

Napisz komentarz

mniejsze | większe

busy

Publicystyka