Felietony

Publicystyka - Felietony

Stanisław Michalkiewicz | fot. za NaszaPolska.plBohater jednej z książek Dostojewskiego, zastanawiając się, czy jest Bóg, czy Go nie ma, zauważa, że “jeśli Boga nie ma, to jakiż ze mnie kapitan?”. Dostojewski, podobnie jak inni giganci ówczesnej światowej literatury, podejmował fundamentalne pytania i udzielał na nie odpowiedzi. Dzisiaj wielka to rzadkość, a prawdę mówiąc – rzecz niespotykana. Dzisiaj w literaturze pojawia się coraz więcej panienek płci obojga, o których Janusz Szpotański w poemacie “Bania w Paryżu” pisze, że “przez łóżek sto przechodzi szparko, stając się damą i pisarką” – ale oczywiście tylko w zatęchłym tutejszym półświatku stworzonym przez ludzi chałtu... to znaczy – pardon, oczywiście “ludzi kultury” – bo wprawdzie tak się butnie sami nazywają, ale nie zawsze są pewni, jakie majtki należy założyć do klipsów, czy z której strony położyć widelec, a z której – nóż. Zresztą mniejsza o to, bo jeśli ktoś zostaje “damą i pisarką” w następstwie peregrynacji przez łóżka, to jest raczej pewne, że nie ma czasu na żadne otchłanne przemyślenia i jeśli potem nawet coś pisze, to z reguły nostalgiczne wspomnienia albo – jeszcze częściej – impotenckie fantasmagorie. “Panienka ta, pani ta, zrozumiała, że nie ma dna i napisała powieść o spółkowaniu »Witaj smutku« – o śmierci – »Witaj smutku« - i to, co się wydawało przedsionkiem piekła, zamieniła w vestibulum vaginae” –  pisał w swoim czasie poeta o Francoise Sagan, której dzisiaj nikt już nie czyta, bo też i nie ma powodu.  Inna sprawa, że ona jeszcze próbowała ubrać swoje opowieści o spółkowaniu w jakąś formę, podczas gdy dzisiejsi autorowie preferują naturalizm – to znaczy – srają i szczą arcydziełami bezpośrednio do słoików, które potem sprzedają jeszcze większym od siebie bałwanom. Mniejsza zresztą o ludzi chałtu..., to znaczy pardon – oczywiście “ludzi kultury” – bo w zasadzie jeszcze nie ma obowiązku bezpośredniego płacenia za ich produkcje – chyba że chodzi o produkcje pani reżyser Agnieszki Holland, na które spędzani są uczniowie średnich szkół.

Więcej…

Publicystyka - Felietony

Jan Pospieszalski | źródło: Stefczyk.infoW sowieckim ustroju nie było miejsca na inny partriotyzm niż internacjonalizm komunistyczny. Stąd dyrektywa Stalina, która nakazywała nazwanie faszystami wszystkich, których zdefiniowano jako wrogów systemu. Zabieg by nazywać polskich patriotów nazistami czy faszystami nie jest więc ani nowy ani odkrywczy.

 

Więcej…

Publicystyka - Felietony

Łukasz KołakO co chodzi „ziobrystom”? Co jest siłą napędową ich działania? Czy ich cel to podjęcie skuteczniejszej, niż czynił to PiS, walki z neokomunistycznym układem czy też najzwyklejszy owczy pęd do karier, awansów i medali? Czy chcą rzeczywistej władzy nad Polską czy tylko jej zewnętrznych znamion, jakie oferować im mogą generałowie z formacji „nieznanych sprawców”?

Więcej…

Publicystyka - Felietony

Wojciech ReszczyńskiPrzewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska, dopięła w końcu swego. Bez udziału członków komisji z PiS (uznali komisję za tendencyjną) przeforsowała własną opinię adresowaną do KRRiT oraz MSWiA w sprawie "swobody wykonywania zawodu dziennikarskiego". Pretekstem do aktywności pani poseł, tak gorliwej i słusznej, jak wielkie było jej zaangażowanie w walce z syjonizmem w 1968 roku, stała się ostatnia pielgrzymka słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę 9 lipca br. Pani poseł uznała, że doszło podczas niej do "czynnej i słownej napaści na dziennikarzy mediów". To, że nie ma to nic wspólnego z prawdą, że było akurat odwrotnie, nie stanowiło dla pani poseł żadnego dylematu moralnego. "Napaść" na dziennikarza uznała za "ograniczenie możliwości wykonywania zawodu i pogwałcenie zasad wolności słowa". W swojej opinii Śledzińska-Katarasińska zwraca się "do władz Radia Maryja, Telewizji Trwam i współpracujących z nimi polityków o przestrzeganie prawa, stonowanie emocji budujących atmosferę nienawiści".

Więcej…

Publicystyka - Felietony

Tomasz P. TerlikowskiReligijna prawica jest teraz na ustach wszystkich. Chrześcijanie, ba nawet katolicy w Polsce, mają odpowiadać za zbrodnie szaleńca z Norwegii. Konserwatyści i zwolennicy prawicy mają tłumaczyć się z tego mordu. Ale ciekawe jest, że nikt nie oczekuje tłumaczenia od masonów, choć morderca był członkiem Norweskiego Zakonu Wolnomularskiego.

Więcej…