Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową | Aktualności

Wydarzenia - Aktualności

AddThis Social Bookmark Button

Jedna z grafik Siergieja Amielina opublikowanych na  http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5460505351912437762  analizujących katastrofę samolotu prezydenckiegoPublikujemy list otrzymany od specjalisty opracowującego systemy trójwymiarowej nawigacji, który rzuca nowe światło na możliwe przyczyny katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Oto treść tego listu:

"Jestem wykładowcą na Politechnice Hambuskiej i pracownikiem odpowiedzialnym za tzw. advanced research and development w Koncernie HarmanBecker Automotive Systems. Rozwijałem i wspóltworzyłem systemy trójwymiarowej nawigacji, dlatego też trudno mi sobie wyobrazić jak system TAWS, który był zainstalowany w samolocie Prezydenta może zawieść jeśli mu nie "pomóc".

Analiza zdjęć zrobionych przez Sergieja Amelina: http://picasaweb.google.ru/Amlmtr/MWzNeJ#5459881356386012002, a konkretnie zdjecie nr 45 pokazuje, że samolot leci tak, jak powinien: Prawidłowy jest i kierunek i wynikajace z analizy poszczególnych uszkodzeń na pierwszych czubkach drzew, nachylenie horyzontalne maszyny przy podchodzeniu do lądowania. Róznica polega na przesunięciu fazowym:
W płaszczyźnie XY o około 15 m do prawidłowego kursu, w plaszczyźnie Z o około -5m (maszyna jest za nisko).

Jedna z grafik Siergieja Amielina o numerze 45, analizujących katastrofę samolotu prezydenckiegoAby oszukać nawigację pokładową należy użyć techniki o nazwie: "meaconing"; Recording and rebroadcast on the Receive Frequency to confuse Positioning.
Polega ona na tym że sygnał satelity jest nagrywany i z niewielkim przesunięciem w czasie i z wiekszą mocą niż sygnał satelity puszczany w eter na tej samej częstotliwości, na której nadaje satelita. Im mniejszy jest interwał czasu stosowanego meaconingu, tym trudniej jest go rozpoznać, a wynikiem jest błędne określenie własnego położenia.

Jeśli zmiana pozycji jest niewielka (a tak było w przypadku tego lotu) to nawet inteligentny odbiornik typu: Receiver-Autonomous-Integrity-Monitoring nie jest w stanie tego szwindlu rozpoznać.

Dla zainteresowanych: technika walki elektronicznej w sytemach gps opisana jest dobrze w książce z grudnia 2009:
"Satellitennavigation" autorstwa: Hans Dodel, Dieter Häuptler

Cytowaną technikę opisuje rozdział poniżej (w niemieckim oryginale).

7.3.5 Jamming, Spoofing, Meaconing

Funktionsstrung tritt in zwei Erscheinungsformen auf: Die Eigenstörung und die Fremdstörung. Das System stört seine eigenen Empfänger oder sie werden absichtlich von einem Jammer gestört, der ein Signal auf der Frequenz des Navigationssignals mit hinreichender Leistung (>-160 dBW, die Sendeleistung eines Glühwürmchens in der Brunftzeit) richtet, sodass der Empfang übertönt wird (unmöglich gemacht wird). In einem nach dem Stand der Technik ausgelegten Empfänger nach dem Konzept der integrierten Navigation, dessen Leistung durch die Abwesenheit eines Einzelortungswertes unwesentlich beeinträchtit ist, bleibt das Jamming einer Satellitenfrequenz ohne merkliche Konsequenz. Vergleichweise schwerwiegende Folgen kann die Täuschung des Empfängers mit einem gefälschten Signal haben, was sdie Fehlortung zu Folge hat. Hierzu muss der Spoofer aber die genaue Signalstruktur und insbesondere die Bitfolge des Funkortungssignals präzise emulieren und einen im System akkreditierten Satellitenkennungscode (PRN) eines Satelliten produzieren, der glaubhaft an dieser Stelle der Hemisphere fliegt.
Vergleichsweise trivial ist Meaconing (Recording and rebroadcast on the Receive Frequency to confuse Positioning: Das signal wird einfach vom Störer aufgenommen und mit geringem Zeitverzug wieder ausgesandt), die Täuschung unter Verwendung einer Kopie des Originalsignals. Das Satellitensignal wird aufgenommen und Zeitversetzt mit höherer Leistung auf der gleichen Frequenz wieder abgesetzt. Je kleiner der Zeitversatz dieses Meaconing, desto schwieriger ist es, selbst für den intelligenten Empfänger (Receiver-Autonomous-Integrity-Monitoring- Empfänger) den Schwindel zu erkennen. Die Fehlortung ist die Folge.

Tłumaczenie:
Zakłócenie funkcji może nastąpić w dwóch różnych formach:  zakłóceń wewnętrznych i zewnętrznych.
System zakłóca swój własny odbiornik, albo jest celowo zakłócany przez tzw. „Jammer", który nadaje sygnał na częstotliwości sygnału nawigacyjnego z wystarczającą mocą (>-160 dBW, mocy nadawczej świetlika w okresie godowym), tak, że odbiór zostaje zagłuszony (staje się niemożliwy). W nowoczesnym technicznie odbiorniku zbudowanym wg. koncepcji nawigacji zintegrowanej, dla którego moc przez nieobecność jednego punktu orientacyjnego jest bez znaczenia, "Jamming" satelitarnej frekwencji pozostaje bez odczuwanych konsekwencji.
Dla porównania, zakłócanie odbiornika sfałszowanym sygnałem - ma gorsze konsekwencje dla fałszywej lokalizacji.
W tym celu "Spoofer" musi symulować dokładną strukturę sygnału, a w szczególności precyzyjnie kolejność bitów sygnału pozycjonującego, a w systemie kod rozponawczy (PRN) tego satelity , aby nie zostać rozpoznany przez system zabezpieczający.
Porównując - bardzo prosty technicznie jest Meaconing (Recording and rebroadcast on the Receive Frequency to confuse Positioning): sygnał jest tu po prostu przez urządzenie sabotujace nagrywany i z nieznacznym przesunięciem w czasie wysłany. oszustwo odbywa sie więc za pomocą użycia kopii oryginalnego sygnału. Sygnał satelitarny zostaje nagrany i z czasowym przesunięciem i nadany z wyższą mocą na tej samej częstotliwości. Im mniejsze jest czasowe przesunięcie, tym trudniej jest, nawet inteligentnemu odbiornikowi (Receiver-Autonomous-Integrity-Monitoring- Empfänger) to oszustwo rozpoznać.
Efektem jest fałszywe rozpoznanie pozycji.


Patrz także: http://en.wikipedia.org/wiki/Meaconing

Successful meaconing can cause: Aircraft to be lured into "hot" (ambush-ready) landing zones or enemy airspace, ships to be diverted from their intended routes, bombers to expend ordnance on false targets, or ground stations to receive inaccurate bearings or position locations.

Tłumaczenie:
Skuteczny meaconing może spowodować sprowadzenie samolotu w "gorącą" (przygotowaną zasadzkę) strefę lądowania albo w przestrzeń powietrzną wroga, okręty mogą być skierowane w innych kierunkach niż zamierzone, bombowce na inne fałszywe cele, a stacje naziemne otrzymywać niewłaściwe wskazania kierunku czy współrzędnych geograficznych.

SYSTEM TAWS ma dokładność wysokości rzędu 1 metra. Nie można się z nim rozbić.
Informacje techniczne opisuje np. strona:
http://www.moving-terrain.de/produkte/module/mt-taws.html

Z poważaniem,
Marek Strassenburg Kleciak"

Śledź(4)

Adres śledzenia tego komentarza

1. ps3 games
Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową | Aktualności

2. real roulette
Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową | Aktualności

3. iphone videos
Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową | Aktualności

4. playstation store
Meaconing czyli jak oszukać nawigację pokładową | Aktualności

Komentarze (36)

Zapisz się do RRS tego komentarza
 1 2 > 
...
0
Po wojnie Katyń dla rządzących był tabu.
Obecnie Smoleńsk jest podobnie "polskim" tabu, może nawet większym.
Jonasz , 16 September 2011
...
0
Zawsze na forach siedzi też agentura i wyławia fachowe analizy, by przygotować w miarę wiarygodne kontrargumenty czy dementi.Tym pochwalił się student izraelski mający szybki program wyławiający teksty obraźliwe koszernym.To na zasadzie stojącego kapisia przysłuchującego rozmowom swych kumpli.Agencje Tuskoludów wiedzą jaki kit wbijać pospulstu,co by ogłupić.I mamy skowyt mediów i modelowanie umysłów polaków,że to katatrofa.Moje zdanie od kwietnia to był zamach na zlecenie....?
Yoko , 29 August 2010
...
0
W roku 1990 rząd polski zawarł umowę handlową na tranzyt gazu ziemnego przez terytorium RP. Polska nie jest głównym odbiorcom gazu z Rosji a jedynie krajem tranzytowym. Z przesłanego gazu do Polski wykorzystujemy ok 8%, reszta idzie na zachód. Według podpisanej umowy z Gazpromem za każde 1000m3 przesłanego gazu przez terytorium RP powinniśmy otrzymywać zapłatę w wysokości 6,4USD. OD początku podpisania umowy Gazprom nie uregulował nic z swych zobowiązań. Razem z odsetkami za opóźnienia uzbierała już się potężna kwota 45mld USD (45 miliardów dolarów amerykańskich). Nowo wynegocjowana umowa z Gazpromem mająca obejmować lata 2011-2037 objęta jest klauzulą TAJNE. Po spotkania polskiego ministra gospodarki Waldemara Pawlaka z przedstawicielami Gazpromu, które miało miejsce kilka miesięcy temu w Moskwie szef rosyjskiego giganta poinformował tamtejszą opinię publiczną, że Gazprom nie zalega Polsce z żadnymi opłatami za tranzyt błękitnego surowca. Mam pytanie: Czy ktoś z Państwa jest w stanie odpowiedzieć mi co się stało z 45mld USD? Wyparowały? To nie koniec historii. Według obowiązującego prawa wgląd do umowy miało BBN współpracujące z kancelarią Prezydenta RP. To właśnie na wniosek śp. ministra Władysława Stasiaka zorganizowano w Belwederze konferencję z udziałem przedstawicieli rządu. Gdy jeden z doradców Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wybitny specjalista od spraw wydobycia i tranzytu gazu ziemnego dr Piotr Naimski zaczął zadawać przedstawicielom rządu pytania odnośnie opłat tranzytowych, ci wstali i wyraźnie rozzłoszczeni wyszli z konferencji mówiąc mediom, że oni nie będą odpowiadać na żadne pytania, ponieważ konferencja nie jest przesłuchaniem. Niestety śp. prof Lech Kaczyński nie dążył opublikować swojego raportu odnośnie zakupu i tranzytu gazu. Przedstawicielom fachowego miesięcznika "Rurociągi" nie wydano zgody odnośnie publikacji. Wszystko jest obecnie w ręku p.o. prezydenta, marszałka Komorowskiego. Czy sądzicie, że rząd i ludzie PO zdecydują się na opublikowanie raportu i umowy gazowej jeżeli przejmą pełnię władzy w kraju, gdy sami zgodzili się na jej utajnienie? Obudź się człowieku, nie patrz na to kto jest ładny a kto brzydki, nie patrz dawne urazy tylko pomyśl sam i wybierz odpowiedzialnie. Tu chodzi o Nasz wspaniały kraj!!!
nozomi , 12 August 2010
...
0



"Naziemne radiolatarnie NDB (Non-directional Beacon) i odbiorniki, znajdujące się na pokładzie statku powietrznego (radiokompasy albo ADF- Automatic Direction Finders) tworzą razem jeden z najstarszych systemów radionawigacyjnych. Jego prekursorami były ręcznie obracane radionamierniki pokładowe do namierzania średniofalowych stacji radiofonicznych i nielicznych nawigacyjnych. Inną odmianą były radiolatarnie trasowe "LF-RNG" (Low Frequency Radio Range), używane w USA do lat 60."

Jedynym systemem, który naprowadza samolot na lotnisko w Smoleńsku jest system NDB.
Więcej szczegółów na jego temat mamy tutaj:
http://heading.pata.pl/ndb.htm

po więcej ciekawostek zapraszam tutaj pod ten link : http://jan.cwiecek.salon24.pl/...katastrofy
Zabawa z NDB przyczyną katastrofy? , 26 May 2010
...
0
w aktach zgonu nie zgadza się godzina śmierci .........
balka , 30 April 2010
...
0
Już dzisiaj wiemy, że TAWS był włączony i piloci mieli nie 5-7 sekund do smutnego końca, ale 30 sekund.
A za tydzień ciekawe może minutę ?
adam , 27 April 2010
...
0
To nie tylko oburzajace,ale jest to podle,nikczemne i obrzydliwe,ze ci co nazywaja sie "polskim rzadem" od poczatku,a teraz ze zdwojona sila,staraja sie robic z narodu polskiego idiotow,debili i polglowkow.Jak inaczej nazwac powtarzanie w kolko tych samych bredni?Uwazamy,ze powolanie niezaleznej komisji na tym etapie niewiele da."Gospodarze sledztwa"(co za okreslenie!!!)zdazyli juz odpowiednio spreparowac material dowodowy.Najlepsze co mozemy teraz zrobic,to odpowiednio zaglosowac podczas wyborow.Odsunac sprzedawczykow z przerosnietym EGO od wladzy i to szybko!Poki jeszcze zostal kawalek POLSKI.
Oburzeni , 27 April 2010
...
0
Wybacz "ad" ale poddawanie w wątpliwość możliwości rosyjskiego sabotażu to albo duża naiwność albo celowa agitacja. Oczywiście, że chodzi o wielkie pieniądze z nośników energii i może uranu (o ile jeszcze w Polsce coś zostało - a było sporo), ale też o tarczę antyrakietową, o poparcie akcesji Ukrainy do NATO i UE oraz o zalążek pewnej koalicji państw ościennych wokół Rosji w celu uniezależnienia się od jej wpływów polityczno-militarno-gospodarczych. To na pewno są wystarczające powody do usunięcia wpływowych a niewygodnych ludzi.
Jednak nie o tym. Słuchałem wywiadu p. red Tomasza Chybkiego ze "Skrzydlatej Polski" w audycji pt. "Rozmowy niedokończone". Mówił wiele i chyba miał wiele racji ale się tylko nad sprawą moim zdaniem zasadniczą tylko się "prześliznął", twierdząc na dodatek, że to sprawa wtórna i efekt wielu wcześniejszych nieprawidłowości (w tym ze strony służb rządowych i Sił Powietrznych) a zwłaszcza decyzji: "lądować tu i teraz". Uważam, że najważniejsza jest sprawa parametrów podejścia do lądowania. Bo w końcu nie wiemy. TAWS działał czy nie? A jeśli działał to był przydatny czy nie? Jak był nieprzydatny to po co działał? Jeżeli działał to czy możliwy był "meaconing". Jeżeli nie działał to jakie dane otrzymał pilot do kalibracji wysokościomierzy? Dlaczego jar na podejściu miałby zmylić pilota jeżeli namierzał się przyrządowo na rzędną pasa startowego a nie terenu przed nim, a zwłaszcza dna jaru - no chyba, że schodził wzrokowo i "na czuja". I te sprawy p. Chybki bardzo cienko omówił, koncentrując się raczej na bardziej lub mniej konkretnych zarzutach wobec Sił Powietrznych, MON, niedoświadczeniu i ewentualnej uległości pilota wobec ewentualnych nacisków. Coś mi tu nie tego Panie redaktorze Chybki.
watman , 25 April 2010
...
0
Moja hipoteza jaka nasunęła mi się to taka . A co jeśli część skrzydła samolotu odpadła w powietrzu bo jakoś mi ta końcówka lewego skrzydła z lotką nie pasuje do uderzenia w drzewo jest bardzo równo odcięta nie jest poszarpana .Trajektoria upadku tej końcówki też pasuje do upadku z wysokości . Samolot stracił siłę nośną przechylił się na lewe skrzydło gwałtowna utrata wysokości pilot próbuje wyciągnąć maszynę aby nie wpadła w korkociąg. Awaryjnie próbuje posadzić maszynę .Po zdjęciach wraku samolotu widać że maszyna lądowała na brzuchu widać to po części ogonowej wgięcia od uderzenia oraz ślady na ziemi po zdjęciach satelitarnych. Tylko zastanawia mnie fakt dlaczego rozpadł się w drobiazgi .Eksplozji paliwa nie było wiem jak paliwo lotnicze wybucha ,jest to wielka góra ognia każdy świadek naoczny z kilku kilometrów by to zauważył . A świadkowie mówią że były dwie eksplozje .Hipoteza bomby bardzo prawdopodobna tylko miało wyglądać na wypadek .Hipoteza że to ruscy nie wierzyłbym w to ,ktoś może chciał aby tak wyglądało dlatego ruscy pilnują dowodów bo sami są w szoku co się stało i nie chcą być podejrzani, jeżeli ktoś podłożył to w Polsce ,co robili z samolotem dzień przed lotem ,i dlaczego najważniejsze osoby które zajmowały się energetyką państwa siedziały w samolocie.Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze gaz łupkowy, ropa , złoża uranu.
ad , 24 April 2010
...
0
Do "Błądzącego" i jemu podobnych: Zalecasz aby siedzieć cicho, nie mącić, czekać na wyniki śledztwa. W sprawie Katynia władze PRL przez 50 lat też kazały siedzieć cicho i nie mącić, a Rosja zaleca to do dzisiaj. Co do śledztwa to jest objęte patronatem władz mocarstwa nieprzyjaznego Polsce od kilkuset lat i władz polskich nieprzyjaznych co najmniej od 7 lat ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu (jako prezydentowi W-wy i później Polski) i niechętnych większości pasażerów tego samolotu. Jak śledztwo jest prowadzone i na jakich zasadach (pod dyktando Ruskich) wszyscy widzimy. Że Rosja jest mistrzem Świata w kłamstwie, intrygach i że nie cofa się przed niczym (m.in. Afganistan, Czeczenia, Gruzja, liczne mordy na dysydentach) to wie każdy, nawet tylko średnio przytomny. Są 3 podstawowe przesłanki aby kogoś podejrzewać o niecny czyn: motyw, okazja, możliwości. Rosja spełnia te 3 przesłanki idealnie, dlatego nie może być wyłączona z kręgu podejrzeń. Internauci na całym Świecie analizują i komentują sprawę i stawiają te niewygodne pytania oraz teorie, których nie stawia oficjalnie nikt a zwłaszcza większość mediów w Polsce. Te pytania i teorie z pewnością są często naiwne i nieprofesjonalne ale nie sugeruj, że tylko ignoranci analizują i komentują sprawę od strony techniczno-organizacyjnej. Jedynym tego minusem jest, że na forach siedzi też agentura i wyławia fachowe analizy, by przygotować w miarę wiarygodne kontrargumenty czy dementi (tak jak np. z TAWS-em czy wystrzałami na znanym filmiku)
Dlatego nie agituj, by siedzieć cicho i łykać jak kaczka lansowaną nachalnie na forach (i w TV na razie nieśmiało w postaci tzw "smrodliwych bąków") teorię o bezpośredniej czy pośredniej presji na pilota ze strony ś.p. Prezydenta czy nieprofesjonalnym działaniu pilota. Martwisz się o rodziny ewentualnych sprawców. Tu nie chodzi o przypadkowe rozjechanie psa czy kota (celowe też by polegało sankcji karnej). Cierpienie rodzin sprawców jest niestety jednym z kosztów sprawiedliwości i prawdy.
Kończysz: Szczęść Boże! Tak, szczęść Boże w ustaleniu prawdziwych przyczyn tej tragedii!!!
watman , 23 April 2010
...
0
Trzeba się zastanowić jeszcze nad tym dlaczego nie było na lotnisku żadnego reportera z kamerą wylądowali przecież wcześniej nikt tego nie chciał sfilmować jak Prezydencki samolot ląduje w Smoleńsku ,sfilmowali przecież jak wystartował. Co tu jest grane ?Ktoś zadbał żeby nikt tego nie uwiecznił na taśmie.
ad , 23 April 2010
...
0
TAWS działa w oparciu o ciśnie QNE a nie ciśnie QFE używane na rosyjskich lotniskach. Z tego względu był wyłączony przy podchodzeniu do lądowania.
Pozostaje pytanie jakie ciśnienie QFE i w jakich jednostkach podała pilotowi wieża, co pilot wpisał do przyrządów i co pokazały przyrządy. Wtedy będzie wszystko jasne.
Ta informacja jest cały czas blokowana bo w niej jest klucz do sprawy.
cpt , 23 April 2010
...
0
Bardzo dobrą analizę katastrofy, a nie przyczyny wypadku! znajdziecie drodzy czytelnicy tutaj:
http://picasaweb.google.ru/Aml...985156290
to jest pokaz slajdów przeglądajcie uważnie. To wyjaśnia nieźle jak do katastrofy doszło i rozwieje Wam większość wątpliwości. Natomiast dlaczego samolot był za nisko i nieco na prawo od kursu? - tego nie wiemy i wszelkie także tu przedstawiane opinie będą tylko nic nie znaczącymi a zaciemniającymi obraz spekulacjami. Czy dowiemy się prawdy? W jakimś zakresie tak, choć z pewnością nie wszystko zostanie ujawnione z przyczyn także czysto ludzkich, rodziny odpowiedzialnych za katastrofę także jeśli tacy będą po stronie rosyjskiej byłyby napiętnowane do końca ich życia.
Krzyków na pokladzie nic nie mogło zarejestrować, chyba tylko umyślnie włączona kamera lub urządzenie nagrywające dżwięk przez pasażera, ale po co? Urządzenia musiałyby jeszcze ocaleć w stanie nadającym się do odczytu zapisanej informacji.
Poczekajmy i nie dajmy łatwo wiary pseudo ekspertom i innym "oświeconym" osobom, które nieodpowiedzialnie wypisują różne mniej lub bardziej fantastyczne teorie...
Szczęść Boże...
Błądzący , 22 April 2010
...
0
Analizując zdjęcia dostępne w internecie i szczątki zebrane na płycie lotniska wygląda na to, że są to zdjęcia z dwóch różnych katastrof.
oko , 22 April 2010
...
0
Gdy po wczorajszym artykule w Naszym Dzienniku wiadomość o możliwości zastosowania "meaconingu" przedostała się na szersze forum publiczne (sporo skopiowań w dyskusjach na forach internetowych) od razu dzisiaj podano w mediach (np. Fakt.pl i telewizja publiczna), że system TAWS był zablokowany (!) w tym samolocie jako nieprzydatny na smoleńskim lotnisku. Mierzy się tam wysokość od poziomu lotniska, gdy TAWS jest przystosowany do mierzenia od poziomu morza. W TVP wystąpił też ruski pilot mówiąc o nastawianiu barografu i różnych jednostkach pomiaru ciśnienia, które należy szybko przeliczać. Pytania do bardziej biegłych:
1. Czy to prawda z tymi podstawami pomiaru przez TAWS?
2. Jeżeli prawda, to czy należało TAWS blokować, czy wystarczyło by pilot go wyłączył (czy to możliwe)?
3. Czy np. w Czechach, na Węgrzech też się mierzy wysokość od poziomu morza? A tam także latał ten samolot.
3. Kpt Protasiuk niedawno był na tym lotnisku. Czy nie wiedział o specyficznym tam sposobie pomiaru?
4. Kpt Protasiuk to pilot wojskowy pewno szkolony przez stare wygi z Wojska i z LOT-u, którzy znają ruskie lotniska i te stare Tupolewy. Czyżby nie miał zatem stosownej wiedzy? Mówiono też, że nie znał rosyjskiego co okazało się nieprawdą jaki i szereg innych informacji i zarzutów.
5. Jeżeli nawet TAWS był wyłączony, jakie dane do barografu przekazywał ruski kontroler?(skrzynki u Ruskich)
6. Dlaczego pasażerowie coraz bardziej krzyczeli przez kilkadziesiąt sekund, tj. przez kilka km lotu? Czy samolot zaczął może niespodziewanie gwałtownie opadać?(strach byłby wówczas oczywisty)
7. Czy nie wydaje się Wam, że celowo wprowadza się chaos informacyjny, żeby nic nie było wiadomo na pewno?
watman , 22 April 2010
...
0
W nawiązaniu do artykułu pt. "Przejmijmy inicjatywę" (Nasz Dziennik z dnia 21.04.2010r.) uważam, że do takiej Międzynarodowej Komisji Technicznej powinni wejść wejść przedstawiciele państw i organizacji jak: ONZ, IATA, NATO, UE, USA, Japonia, Turcja, Polska, Rosja.
Japonia i Turcja dlatego, ze obydwa te kraje nie mają czołobitnego stosunku do Rosji, a wręcz przeciwnie.
hasslim , 22 April 2010
...
0
Nieufanie Rosji jest historycznie uzasadnione
Tadeusz Piatek Wroclaw , 22 April 2010
...
0
Samolot-bliźniak? No to już chyba zbyt fantazyjna koncepcja, ponieważ:
- nasze służby (SKW) i może nie tylko nasze śledziły trasę samolotu prezydenckiego i dziwne byłoby gdyby Ruscy o tym nie wiedzieli - chyba wszystkie służby śledzą przeloty swoich głów państw. No chyba, że SKW należy do spisku. Ale są też amatorskie programy do śledzenia tras samolotów, których używają hobbyści i ktoś mógł śledzić dla rozrywki trasę tego samolotu o ile nadawał on konieczną do tej zabawy transmisję.
- wobec powyższego samolot nie mógł zboczyć niepostrzeżenie w ustronne miejsce a jeżeli takowe jest po trasie to samolot w momencie rozbicia zniknąłby z radarów. Jak miałby go zastąpić niepostrzeżenie samolot bliźniak (może lecąc za nim?)
- od razu znaleziono ciało Prezydenta (zmasakrowane). Po zestrzeleniu może zostałby z Niego tylko palec?
- czy zestrzelenie uszłoby uwagi satelitów?
- czy samolot bliźniak pilotował ruski kamikaze, czy był zdalnie sterowany?
- dlaczego samolot próbował się wyratować (ryk silników na pełnym ciągu i jakieś akrobacje na skrzydło)
- czy samolot z porozkręcanym kadłubem by doleciał?
- jeżeli na ziemi leżał już gotowy lipny, spreparowany wrak to jaki walczący o życie samolot widzieli świadkowie?
"Meaconing" zdecydowanie bardziej do mnie przemawia bo taka spectechnika realnie istnieje i jest bardziej "w białych rękawiczkach". Trudno to udowodnić bo jak zrozumiałem trzeba by porównać zapisy parametrów lotu z pamięci oszukanych przyrządów nawigacyjnych z analogicznymi zapisami jakichś niezależnych zewnętrznych urządzeń śledzących lub wykazać (też z pamięci jakichś urządzeń - może satelitów), że działał wtedy nadajnik fałszujący dane i najlepiej z jego lokalizacją. A wszystkie urządzenia pokładowe są w łapach Ruskich i co z nimi robią (przy dzisiejszych możliwościach) nie wiadomo. Może traktują silnym polem elektomagnetycznym, może cyfrowo zmieniają zapisy, może cyfrowo generują lipne rozmowy?
Drugim realistycznym scenariuszem jest zdalna lub automatyczna blokada sterów wysokości albo zdalne sterowanie. Podobno na 3 dni przed wylotem usuwana była jakaś drobna awaria. Kto i co usuwał?
Dlaczego świadkowie nie widzieli ciał - to istotnie jedna z licznych zagadek. Dlaczego TVP nie pokazała porozrywanych ciał. Nie wyobrażam sobie aby jakakolwiek odpowiedzialna tv to zrobiła.
watman , 22 April 2010
...
0
Co wy na to ?

From:
This sender is DomainKeys verified
“Krzysztof Cierpisz (G)”
View contact details
To:
“‘Bohdan Szewczyk’”
+++

Prezydent Kaczyński i wszyscy inni znajdujący się na pokładzie samolotu lecącego na uroczystości katyńskie nie zginął w samolocie, który rozbił się kolo lotniska w Smoleńsku - jak to pokazano całemu światu ale w innym miejscu.
W Smoleńsku rozbił się samolot bliźniak. Bliźniak ten był pusty - bez pasażerów i załogi.

Przypuszczalnie chciano mieć absolutna pewność skutków zamachu i dlatego zamordowano wszystkich poprzez stracenie samolotu prezydenta i rozbicie go w ustronnym miejscu, gdzie ofiary można było rzeczywiście dobić o ile ktoś by przeżył.
W Smoleńsku rozbił się jedynie samolot bliźniak, który został spreparowany jedynie do upozorowania katastrofy z winy pilota. W Tv widać było rozbity samolot ciał ofiar nikt nie widział.

Pierwsi spontaniczni świadkowie na miejscu rozbicia samolotu Tu-154, np polski kamerzysta telewizyjny oraz polski ambasador w Moskwie Bhar, stwierdzili zgodnie, ze nie widzieli ciał ani zabitych ani rannych. Szczególnie ważne tu jest zeznanie kamerzysty, który był a Kabatach i widział jak wygląda miejsce katastrofy lotniczej w chwili tuz po zderzeniu samolotu z ziemia.
Brak ciał zabitych lub rannych, obaj świadkowie podkreślali ze zdumieniem i pełna świadomościowa niezwykłości tego faktu.

Ciał ofiar nie widział ani ten polski kamerzysta ani następni operatorzy , którzy filmowali strażaków polewających wrak woda. Ani jeden raz kamera okazała coś co mogło przypominać ciało ofiary katastrofy. Ciała te powinny przecież znajdować się w samolocie oraz obok.

Do miejsca wypadku nie podjechała ani jedna karetka nie przybył nikt z personelu medycznego.
Pokazano trumny przy w wożeniu ich na miejsce wypadku jaki i przy wywożeniu ich do Moskwy. Co było w trumnach nikt nie widział. Pakowanie skrwawianych ciał ofiar katastrofy pozostawia ślady krwi na ubraniu personelu ratunkowego jaki sprzęcie ratunkowym. Tu ani ratownicy nie mieli śladu krwi ani materiał trumien nie został zakrwawiony w sposób widoczny.

Wladze Smoleńska grotesko wręcz podały , ze wszyscy zginęli. Podczas kiedy nie wiedziano nawet ilu było zabitych - nie umiano podać żadnej cyfry.


Film pokazujący tak zniszczona konstrukcje zaginał i możne nie ma już go nawet w archiwum TVP. Jeżeli ktoś nagrywał te sceny w domu powinien kopie tego filmu rozesłać po świecie i opublikować na internecie.

Co charakterystyczne ogon części kadłubowej - pokazany na innym filmie -ma widoczne oderwanie od części kadłuba cylindrycznego w sposób absolutnie odwrotny.
Sprzeczność w rozumowaniu nie występuje jeżeli założymy , ze kadłub cylindryczny jest jednolity a cześć ogonowa jest przykręcona śrubami przez wręgę kadłubowa.
Przygotowując konstrukcje do łatwego rozsypania się w trakcie wybuchu przy uderzeniu w ziemie jest dużo łatwiej poluzować śruby części ogonowej niż osłabić monolityczna konstrukcje części cylindrycznej. Stad ta różnica.

Fakt, ze konstrukcji ogonowa została celowa osłabiona jest łatwo zauważalny. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia innych katastrof Tu-154. Tam zawsze ogon jest konstrukcją najtrwalszą i trzyma się części cylindrycznej , podczas kiedy u bliźniaka nastąpił wyraźny podział.

Przygotowując samolot bliźniak do efektownego rozbicia postanowiono zwiększyć efekt rozrzucenia części wraku poprzez rozerwanie kadłuba od środka właśnie za pomocą ładunków wybuchowych. Obawiano się bowiem , ze wrak zachowa się w całości i trudniej będzie okryć fakt braku ciał.
Bliźniak byl tak właśnie przygotowany - konstrukcja osłabiona - do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków na rozleglej przestrzeni. Z tych to powodów samolot nie zapalił się. Brak pożaru bowiem jest prostym wynikiem braku paliwa w zbiornikach. Samolot prezydencki - „prawdziwy” - miał paliwo na cala drogę powrotna i przy takim właśnie uderzeniu plunąłby ogromnym pożarem. Brak paliwa w bliźniaku musiał wynikać z obaw , ze eksplozja samolotu w powietrzu wywoła równoczesny pożar samolotu na wyraźną chwile przed zderzeniem się z ziemia - co podważy wersje o błędzie pilota.
AL.F. , 22 April 2010
...
0
"Michał" zapytał poniżej jaki interes miałaby Rosja i uznał, że nic na tym Rosja nie korzysta. Albo "michał" jest naiwny albo takiego udaje (wtedy niech się podpisuje "michaił" - dla jasności). Rządząca obecnie w Polsce koalicja PO-PSL przedkłada interesy obce i własne nad interesy Polski, przedkłada obcą rację stanu nad polską . To daje Rosji okazję do łatwego odtworzenia strefy silnych wpływów w Polsce, utrzymania dyktatu energetycznego wobec Polski (może nawet przejęcia złóż gazu łupkowego), storpedowania inicjatywy zawiązania dużej koalicji państw ościennych, która w całości byłaby uniezależniona od Rosji i znacząca wobec UE (a w tej koalicji znaczącą pozycję miałaby Polska), storpedowanie planu tarczy antyrakietowej w obecnej wersji. Zatem interes Rosji to nie żadna ideologia i nie sprawa Katynia, ale wielkie zyski finansowe. Naprawdę wielkie.
Gdyby Kreml maczał palce w tej tragedii i nawet gdyby wyszłoby to na jaw to Rosja i tak nic nie ryzykuje poza reputacją. Nie wydaje się aby jakiekolwiek państwo albo organizacja międzynarodowa a nawet NATO oskarżyło... kogo? Putina? Miedwiediewa? Cała Rosję? A gdyby nawet tak, to co wtedy??? Kto zrobił coś Rosji za trwającą od lat zbrodniczą agresję w Czeczenii? Kto zrobił coś za niedawną agresję wobec Gruzji? NIKT I NIC!!!
watman , 22 April 2010
 1 2 > 

Napisz komentarz

Możesz dodawać komentarze tutaj

busy

Publicystyka